wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 1

 To jest mój pierwszy dzień w szkole. Nikt mnie nie kojarzy, nikt mnie nie zna i nikt nie mówi :
Cześć, Lori.
 Okej, jestem gotowa może...O nie!
Stoję na środku klasy. Wszyscy się na mnie gapią, to okropne. Ale, gdy patrzałam na całą klasę to zainteresował mnie chłopak o ciemnych oczach i jasnych włosach.
 A, gdy Pani Piter powiedziała, że mam usiąść obok niego, bo nie było już innych miejsc, to pomyślałam, że zemdleję.
Jestem twarda i dam sobie radę!
Kiedy usiadłam, przypomniałam sobie, że nie wzięłam  piórnika, a on jakby czytał mi w myślach wyciągnął dłoń i dał mi długopis. Po lekcjach oddałam mu i podziękowałam.
 Ulżyło mi.
-Ej Scott! Czy tobie przypadkiem nie spodobała się ta nowa? - rozpoczął Stilles i oparł się z nogi na nogę.
-Aż tak to widać? - Scott był trochę zdziwiony.
-No stary! Co ja na ciebie patrzyłem to ty albo się do niej uśmiechałeś, albo wpatrywałeś się w nią. Jak ona ma na imię?
-Loren. Mówią na nią Lori. Piękne imię. - odpowiedział Scott.
-No to nieźle się wkopałeś -Stilles- uśmiechnął się.- Może podsłuchaj co one mówią? - Scott'owi spodobał sie ten pomysł. Nastawił ucho i słuchał.
- Może pójdziesz na mecz Footbolla?
-Scott rozpoznał głos Olivi.
-Nie wiem czy chcę.- głos Lori dla Scott'a był niczym kołyska.
-No chodź, będzie tam Scott - Olivia przekonywała Lori.
-No dobra...- zrezygnowana Lori, zgodziła się.
Scott skończył podsłuchiwać.
-Scott. Co ty na to by zwiać z meczu?
Przecież i tak nie gramy.
-Nie Stilles! Idziemy
-Ale...
-Bez gadania! Idziemy.
Podczas meczu nasz ukochany trener jak zwykle na wszystkich krzyczał. Jak zdążyłam to zauważyłam, że Scott siedzi na ławce. Na boisku grali brutalnie.
 Nagle jeden z zawodników drużyny przeciwnej mocno wbiegł w zawodnika naszej drużyny. Usłyszałam trzask łamanych kości. Jeszcze tylko usłyszałam ,,Scott''! Wchodzisz i gra została wznowiona.
Scott:
-Na trybunach siedzi Lori to moja szansa. Biegłem po całym boisku nikt mnie nie mógł dogonić. Byłem dla nich za szybki. Dostałem piłkę i byłem blisko lini. Gdy ją przekroczyłem to... W ostatniej minucie udało nam się wygrać!, ale ja byłem zapatrzony w Lori. Uśmiechała się i żywo rozmawiała z Olivią.
 Po szkole udałem się do pracy. Pracowałem u weterynarza. Siedziałem i się nudziłem, aż...pojawiła się dziewczyna cała w łzach i zaczęła mówić:
-Ja nie chciałam to był przypadek! On tak nagle wybiegł - Lori gadała jakby oszalała.
-Ej! Uspokój się! Kogo potraciłaś?
-No psa! On nie żyje! Zabiłam go!
-Spokojnie. Powoli...
-Przepraszam, zachowałam się jak wariatka. - Loren uśmiechała się smutno.
-Nie prawda! - Po prostu spanikowałaś - pocieszając się uśmiechnąłem.
-Dziękuje- odpowiedziała tylko i łza jej pociekła po policzku. Wyciągnąłem rękę i starłem ją. Jej policzek był mokry i miękki. Odprowadziłem ją do samochodu do samochodu i zapytałem się czy pójdzie ze mną na imprezę? Zgodziła się i wsiadła do auta. Patrzyłem jeszcze jak odjeżdża i wróciłem do pracy.
 Po paru godzinach:
Drogi Pamiętniku!
 wróciłam do domu i potrąciłam psa czuje się źle z tym. Ale cały czas o nim myślę, nie mogę przestać i to jak mnie pogłaskał po policzku to wspomnienie zostanie w moim sercu. Tak samo jak ślad jego ręki.
 Dzień imprezy:
Teraz czuje się inaczej, bo każdy mnie zna, a zwłaszcza: Olivia, Stilles i oczywiście Scott.
-Hej, Scott co tam u ciebie?- rozpoczął rozmowę Stilles.
-A dobrze, zgadnij kto zaprosił Lori na imprezę.- z uśmiechem zadał pytanie Stillesowi.
-Hym...Zack?- odpowiedział z nie pewnością.
-Nie! - odparł Scott.
-No to...Kolen?- odpowiedział znudzono.
-Nie! Ja!- odpowiedział wkurzony Scott.
-No coś ty.!?- odpowiedział Stilles.
 W tym samym czasie podeszła Olivia z Loren i wtedy Loren zapytała :
-To widzimy się dzisiaj na imprezie?- zapytała zadowolono.
-Jasne, przyjdę po ciebie o 19:00, okej?- odpowiedział skrępowano.
-A ty Stilles z kim idziesz?- zapytała Olivia

-Nie wiem, a chcesz ze mną iść?!- odpowiedział podekscytowany.


-Nie, no co ty! Ja idę z Zackiem!- odpowiedziała Olivia złośliwie.
2 godziny później: 5 minut do imprezy.
-Dobra Scott, jesteś odważny i dasz sobie radę!- powtarzała sobie w głowie, ale przeszkodziło mu otwierające się drzwi, a przed drzwiami stoi piękna dziewczyna to Loren. Wyglądała olśniewająco.
 Aż mi szczęka opadła. Gdy wsiadła ze mną do auta to w 2 minuty dotarliśmy na imprezę. Po wyjściu z samochodu Lori złapała mnie za rękę i weszliśmy do domu, a tam przywitałam się dziewczyna miała na imię Laura. Była wyluzowaną nastolatką i to ona zorganizowała tą imprezę. Wydawała mi się dziwna, a ja byłam zazdrosna bo cały czas patrzała na Scotta.
 Więc zaciągnęłam go do tańca. Zbliżyliśmy się do siebie, ale coś nie wypaliło.(...)

1 komentarz:

  1. Mega,ale brakuje tych opisów postaci, pomieszczeń, ubrań itp.
    A tak to chyba wszystko dobrze <3
    Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń